Angielski dżentelmen nie kupuje mebli, on je dziedziczy! – słyszymy od Richarda Berkeleya. – Podobnie rzecz ma się z porcelaną i srebrami. To dobre, gdy jest się jedynakiem – dodaje z uśmiechem. – Ja musiałem większość rzeczy kupić już tu, na miejscu – mówi. Richard przyjechał do Polski po raz pierwszy w 1998 roku, zaproszony przez koleżankę na wakacje, ale także, by spotkać się z ojcem – z pochodzenia lwowiakiem, który do 1945 roku mieszkał w Anglii. Zanim Richard osiedlił się w stolicy na stałe, przyjeżdżał jeszcze wielokrotnie zawodowo, m.in. na zaproszenie Akademii Teatralnej i Warszawskiej Opery Kameralnej.

Człowiek renesansu

Jest osobą o wielu talentach. Pracował dotychczas jako: śpiewak (studiował u Ellis Keeler w Guidhall School of Music and Drama w Londynie), kompozytor muzyki filmowej i telewizyjnej oraz musicali dla dzieci, także jako aktor i dziennikarz włoskiego RAI Radio 3. Wykładał w wielu szkołach aktorskich. Obecnie pracuje w Zespole do Spraw Strategii przy Ministrze Edukacji Narodowej, jest prezesem fundacji Nowa Orkiestra Kameralna, dyrektorem chóru, couchem, autorem artykułów do prasy polskiej i zagranicznej oraz twórcą filmów dokumentalnych z cyklu „Polska odkryta”. W urządzenie swojego 65-metrowego mieszkania w apartamentowcu włożył wiele serca.

Estetyka na co dzień

– Dzieciństwo spędziłem w cudownych miejscach – opowiada. – Czuję potrzebę obcowania z pięknymi przedmiotami, którą wyniosłem z rodzinnego domu. Moja mama miała duże wyczucie koloru. Jako młody człowiek mieszkałem w Rzymie – wyjaśnia. – Dwanaście lat spędzonych we Włoszech miało duży wpływ
na kształtowanie się mojego zmysłu estetycznego – uważa. W domu Richarda znajdują również wyraz wyobraźnia, wrażliwość i kreatywność, tak konieczne w jego twórczej pracy.