Magda od zawsze była pod urokiem zabytkowych kamienic, dlatego wybrali z mężem budynek w centrum Poznania, który pamięta początki ubiegłego stulecia. Przestronne wysokie mieszkanie dla czteroosobowej rodziny (młodsza córka Melania, z którą Magda podczas sesji była w ciąży, ma dziś 10 miesięcy), kiedyś dwupokojowe, podczas przebudowy zyskało nowy układ. – Gdy zobaczyłam wyburzone ściany i zerwane podłogi, przez moment zwątpiłam, czy idziemy w dobrym kierunku – ze śmiechem wspomina gospodyni. – Mieliśmy jednak wizję i dążyliśmy do jej zrealizowania – dodaje. W kapitalnym remoncie pomagał tata Szymona. Szymon zaś, choć był w tej dziedzinie nowicjuszem, wiele prac wykonał własnoręcznie. Żona chwali jego starania.

Efekt metamorfozy

Po przebudowie w 61-metrowym mieszkaniu są salon z aneksem kuchennym, sypialnia rodziców, pokój dziewczynek i łazienka. Wnętrzu charakteru dodają drzwi ze szprosami i lustrzanymi przeszkleniami prowadzące z salonu do obydwu sypialni. W wystroju korespondują z nimi witryny w kuchennej zabudowie i regale. Wyrazistym elementem jest też oryginalna ceglana ściana, którą Szymon odkuł z wielką pieczołowitością. – Cenię cegłę za jej autentyzm. I za to, że nosi ślady rąk robotników, którzy przed ponad stu laty ją wypalali – mówi Magda. – Te fragmenty muru, by je uwypuklić, oświetliliśmy kinkietami, takimi, jakie montuje się nad obrazami. Nasza cegła opowiada swoją historię, do której my teraz dokładamy nasze cegiełki – słyszymy od właścicielki.

Z uczuciem

W mieszkaniu jest wiele przedmiotów, do których lokatorzy mają szczególny sentyment: przedwojenny kalendarz biurkowy, pamiątka po prababci, stara maszyna do pisania, zegar od dziadka. – Stół tak nam się spodobał, że kupiliśmy go jeszcze przed wyborem mieszkania – wspomina Magda. – Jeśli kiedyś będziemy się przeprowadzali, powędruje z nami do nowego miejsca – dodaje. Na razie jednak nigdzie się nie wybierają, bo czują się tu naprawdę u siebie. Dobre emocje i pasja włożone w aranżację zaprocentowały.