Dom miał być funkcjonalny, pełen światła i wśród zieleni. Gdy Karolina z mężem znaleźli odpowiednie miejsce blisko  Warszawy, budowa ruszyła pełną parą. Sami doglądali robót, bo zależało im na jakości i… czasie. Wkrótce bowiem miał się pojawić nowy członek rodziny. Parapetówka odbyła się w 2008 uroku.     

Indyjski łącznik

– Często podróżowaliśmy do Francji, którą oboje kochamy – opowiada Karolina. – Marzyłam o przeniesieniu do naszego domu francuskiej lekkości, elegancji, piękna. W tym czasie jednak nie było w Polsce sklepów oferujących meble i dekoracje w szeroko rozumianym stylu francuskim. Stanęłam więc w ślepej uliczce. Niespodziewane rozwiązanie znalazło się w Indiach, które często odwiedzamy z mężem. Tam odkryliśmy przypadkiem warsztat zatrudniający artystów tworzących meble i dekoracje dawnymi metodami. Okazało się, że mogą wykonać dla nas nawiązujące do francuskich – i tak, po roku, przypłynął do nas kontener z wyposażeniem domu!

Zmiany to codzienność

Karolina nigdy nie pracowała w zawodzie (skończyła stosunki międzynarodowe). Najpierw pomagała mężowi w prowadzeniu jego firmy, później urodził się Aneesh, a potem, widząc niszę na rynku, otworzyła sklep Bellemaison.pl. z meblami i dodatkami inspirowanymi stylami francuskimi. – Urządzanie wnętrz to moja pasja od małego – mówi – i nic się do tej pory nie zmieniło. Przestawiałam meble w swoim pokoju i salonie rodziców ku zaskoczeniu mamy wracającej z pracy – dodaje ze śmiechem. – Aranżowanie własnego domu to była frajda. Nadal w nim coś zmieniam, przestawiam, kanapy przebieram w ciemne pokrowce i inne poduszki. Dla mnie zmiana to życie i energia. Pewnie dlatego też prowadzenie sklepu, wybieranie asortymentu, sprowadzenie mebli (m.in. z Francji, Włoch, Skandynawii, Holandii) daje mi ogromną satysfakcję.