Długo wiodłam życie nomada – mówi o sobie Nina. Rzeczywiście, do czasu Józefosławia przeprowadzała się aż 15 razy – istna rekordzistka! Jej zdaniem przeprowadzki i nowe mieszkania to bezcenne doświadczenia. Nie bez powodu mówi się, że pierwszy dom buduje się dla wroga, drugi – dla przyjaciela, a dopiero trzeci – dla siebie…

Wiwat zmiany!

Gdy więc po ostatniej rewolucji w życiu – kiedy to po kilkuletnim pobycie w górach wróciła wraz z czteroletnią córką do swojego małego mieszkania w Warszawie – uznała, że potrzebują więcej miejsca i przestrzeni. Kupiła przeszklony apartament na warszawskim Służewcu. – Szczyt marzeń! – wspomina ze śmiechem. – Postanowiłam dłużej zagrzać tu miejsca. Ale niemal od razu trafił się kupiec i… bez namysłu sprzedałam lokal! Przeklinając swoje pomysły, zaczęłam gorączkowo szukać czegoś odpowiedniego dla nas. I tu pomogło mi moje doświadczenie przeprowadzkowe. Wystarczył rzut oka i już wiedziałam, że dom w Józefosławiu, przypadkowo odkryty w ogłoszeniu, jest idealny dla nas. Wędrując z miejsca na miejsce wypieściłam w duszy obraz domu idealnego, i taki odnalazłam właśnie tutaj…

Zostało w rodzinie…

Nina kupiła to lokum od wyjątkowego człowieka, fanatyka ogrodnictwa (posadził wokół domu ponad dwieście gatunków roślin!). Cieszył się, że wszystko idzie w dobre ręce. Przyjaźnią się do dzisiaj – gdy wyjeżdża, pan Jerzy podlewa „swój” ogród. – Znalazłam tutaj wszystko, czego potrzebuję do wygodnego życia – mówi Nina. – Jasne, spore wnętrza, garaż, jakieś pomieszczenie gospodarcze i to, o czym nawet nie marzyłam – ogródek i taras! Urządzając się, rozważałam swoje ulubione style: skandynawski (ale miałam już dość „ikei”), kolonialny (ale bałam się, że przytłoczę przestrzeń), prowansalski (ale nie chciałam popaść w przesadę). Pozostaję także pod urokiem wnętrz z „Pożegnania z Afryką”… Wahając się, wędrowałam od sklepu do sklepu wnętrzarskiego i w jednym z nich przypadkiem poznałam Beatę Michalak, która prowadzi firmę Studio Deccor (Studiodeccor.pl). Od razu poczułyśmy chemię! I to ona pomogła mi umiejętnie połączyć style, wybrać kolory ścian, tapety, dodatki. Oczywiście, przyjaźnimy się do dziś!