Magda i Łukasz nie od razu wiedzieli, gdzie chcą mieszkać i jak. Tylko miasto pozostawało poza dyskusją – Łódź i już (no, ewentualnie okolice)! Stąd oboje pochodzą i oboje kochają tę lokalizację. Początkowo wynajmowali mieszkanie i szukali swojego miejsca na ziemi. Miało być nietuzinkowe, z duszą. Wahali się między domem, bo Magda kocha wieś i sielskie klimaty, i lokum w kamienicy, bo Łukasz to z kolei mieszczuch i niewolnik cywilizacji (tak mówi o sobie).

Bez obaw i z energią

W końcu stanęło na mieszkaniu w… bloku! Ale jakim! Jednym z najstarszych w Łodzi, wpisanym do rejestru zabytków! Osiedle Montwiłła zbudowano w latach 1928-1931, domy są solidne, z materiałów dobrej jakości, a pomieszczenia – wysokie i świetnie zaprojektowane. Dodatkowymi atrakcjami były bliskość parku oraz klimatyczne uliczki brukowane kocimi łbami i oświetlone starymi latarniami. – Wzięliśmy się za urządzanie – opowiada Łukasz. – Nie miałem żadnych obaw, bo Magda to wulkan energii, jeśli chodzi o kreowanie wnętrz, dekorowanie, malowanie mebli i ich odnawianie.

Oboje kochamy zmiany

– Nie ma dnia bez rozmowy o tym, co można u nas poprawić lub zmienić – mówi Magda. – Łukasz zawsze to lubił, ale ja go zaraziłam na dobre. Teraz sam wiele rzeczy wymyśla i chętnie wykonuje prace wymagające męskiej ręki. Uwielbiamy śledzić giełdy staroci w internecie, szperać w antykwariatach, łazić po pchlich targach. Często zmieniamy wystrój, a wtedy po prostu część rzeczy sprzedajemy. U nas w domu jest ciągły ruch tak, że znajomi wchodząc, zaczynają od pytania: „Co nowego wymyśliliście?” – kończy ze śmiechem gospodyni.