Karolina opowiada, że mieli w Warszawie prześliczne świeżo wyremontowane lokum na zielonej Sadybie. Było im tam tak dobrze! Ale gdy urodziła się Nela, zrobiło się ciasno. Zaczęli się rozglądać za czymś większym, gdy przypadkiem trafili na ogłoszenie z ich rodzinnego Otwocka. Bez większego przekonania pojechali oglądać mieszkanie. A tu wszystko im się spodobało – i rozkład, i lokalizacja, i cena! Po kilku tygodniach było ich. Kameralne osiedle, cisza i lokal właściwie gotowy – po lekkim odświeżeniu mogli się wprowadzić.

Tak, jak lubię

Potrzeba zamieszkania u siebie, po swojemu, okazała się tak silna, że nie bacząc na przeszkody natury materialnej, zmienili w mieszkaniu wszystko, łącznie z częściowym burzeniem ścian! Dobrze, że mąż Karoliny ma liczne talenty. Jego dziełem są instalacje hydrauliczne i elektryczne, prace glazurnicze, a także projekty mebli. Pani domu mówi, że nie szukała inspiracji w nowych trendach ani modnych gadżetach. Chciała, by jej dom był klasyczny, przytulny i wygodny. Nic na pokaz – wszystko dla rodziny. Mają z mężem podobny gust i obydwoje są praktyczni, więc urządzanie nie było punktem zapalnym w ich relacjach. Uważają, że wszystko się nadzwyczajnie udało.

Ładnie i niedrogo

Budżet był dla nich ważny, więc musieli mieć pomysły na zastąpienie kosztownych wykończeń nieco tańszymi, ale dającymi dobry i satysfakcjonujący ich efekt, jak np. tapeta imitująca cegłę (Stone Master, Bricomann), która okazała się idealna. Otwocka firma PAM, która zrobiła zabudowę kuchenną, także spełniła wszystkie oczekiwania Karoliny. Pozostałe meble, kupowane w sklepach sieciowych, są ładne, praktyczne i uniwersalne. Bez trudu  udało się je zaaranżować w oryginalną całość, bo gospodyni uważa, że liczy się pomysł na ciekawe rozwiązania, a nie wydane grube pieniądze. Trudno się z nią nie zgodzić!

cover
Moje Mieszkanie

Ocena: 0
Tekst: Bożena Kowalewska Zdjęcia: Eugeniusz Filipiuk

POLECANE ARTYKUŁY