Pasjonaci rustykalnych wnętrz i wiejskich klimatów. Uwikłani w miejską rzeczywistość, w ciągłym niedoczasie i wiecznym pośpiechu, zapragnęli większej przestrzeni, swobody oraz  bezpośredniego kontaktu z naturą. Wszystko to znaleźli na ukochanej Suwalszczyźnie. Azyl za miastem pozwolił im celebrować codzienność, leniwe poranki z kubkiem kawy na tarasie, wędrówki po lesie i spacery z przygarniętymi psami.

Gościnne progi

W pewnym momencie postanowili podzielić się tymi wspaniałymi okolicznościami przyrody z innymi, stąd pomysł na stworzenie apartamentów dla gości (Tojestto.eu), dla których znalazło się miejsce w domu sąsiadującym z ich prywatnym siedliskiem. Choć mieszkają w warunkach sprzyjających wyciszeniu, na brak zajęć nie narzekają. Ciągle coś upiększają w domu i ogrodzie, by stworzyć jak najbardziej komfortowe warunki dla letników. Oprócz tego nieustannie projektują i odnawiają siedliska, które stały się wspólną i największą pasją ich życia (Rustykalnewnetrza.pl). Jak mówią, to piękna, ale też wymagająca praca. Na szczęście kochają to, co robią, i mogą liczyć na swoje wzajemne wsparcie.

Ukryty skarb

Stare meble i bibeloty lubili od zawsze. Nie przeszkadzają im drobne niedoskonałości i wady. Jednym z ich ulubionych mebli jest kredens, który lata temu wyszperali u pewnego handlarza. Częściowo przegniły, przysypany śniegiem, nie pozwalał dostrzec swego potencjału. Kupili go za bezcen. Lokalnemu artyście zlecili wyrzeźbienie na drzwiczkach secesyjnych wzorów. I tak, choć od tego momentu wielokrotnie zmieniali adres, kredens stale podróżuje z nimi, będąc niezbędnym elementem ich rzeczywistości.