Ich mieszkanie liczy 78 metrów kwadratowych. Śmieją się, że mają cztery i pół pokoju, gdyż lokum najmłodszej Marysi, które wcześniej było osobnym pomieszczeniem bez okna, otworzyli częściowo na swoją sypialnię. Zależało im na tym, by każdy z członków rodziny miał tu swój dopieszczony kącik. Ania jest w tym specjalistką. Ma świetne wyczucie stylu oraz oko do dodatków – to dzięki nim potrafi wyczarować w domu magiczną atmosferę!

Świąteczny czas

Przygotowania zaczynają od tworzenia kalendarza adwentowego dla dzieci. Każdego dnia jedno z nich otwiera paczuszkę z zadaniem i słodkim podarunkiem. Radości jest przy tym co niemiara! Uwielbiają czas Bożego Narodzenia, wspólne wybieranie choinki, ubieranie jej, kolędowanie. Choć to rodzinne spotkania i chwile spędzone z bliskimi są najważniejsze, Ania wie, że przytulny i odświętnie przystrojony dom także ma szczególne znaczenie. To dlatego, gdy tylko dni stają się krótsze, rozwiesza nastrojowe lampki, wyciąga z szuflad miękkie pledy, robi miejsce na świece i lampiony. Jest wtedy w swoim żywiole. Zawsze wolała malować meble niż paznokcie. Lubi otaczać się przedmiotami z duszą, najchętniej własnoręcznie odświeżonymi lub pochodzącymiz malutkich pracowni.

Jej duma, stuletni kredens królujący w salonie, przejechał pół Polski, by trafić w jej ręce. Ania nie boi się odważnych rozwiązań. Wiele osób łapało się za głowę, gdy słyszało, że sprowadza starą cegłę lub ważące kilkadziesiąt kilogramów belki. A ona od początku wiedziała, co robi. I dzięki temu stworzyła piękny, pełen ciepła dom, do którego każdy wraca z największą przyjemnością.