Jestem nauczycielką i logopedą, od zawsze pracuję z dziećmi, głównie kreatywnie, co sprawia mi ogromną przyjemność. W ogóle tworzenie to moja druga natura. Szyję (głównie z lnu), wykonuję dekoracje, robię zdjęcia, utrwalam piękno przyrody i świata. Śmieję się czasem, że może jestem czarodziejką, kto wie? Jeszcze sama tego nie wiem, ale lubię wyczarowywać coś z niczego, więc może coś w tym jest? Będąc dzieckiem, projektowałam domki dla lalek. Robiłam je z tekturowych pudełek, a każdy miał duże, pięknie udekorowane okna. Mebelki musiały być proste, ale miłe (jak w Misiu Uszatku). Szyłam z kawałków lnu obrusiki, pościel, zasłonki. Wszędzie panował ład, było cieplutko i przytulnie… Teraz urządzając swój prawdziwy, wyśniony dom, odwołałam się do tych dziecięcych marzeń – pełno w nim lnianych akcentów, także uszytych moją ręką. To taki mój powrót do przeszłości kochanej i niezapomnianej.

Len dobry na wszystko

Zależnie od sezonu projektuję i tworzę inne dekoracje w mojej domowej pracowni Domek z Lnu. Są to między innymi wianki, przytulanki, zawieszki, poduszki, kołnierze, biżuteria i moje ukochane domki, do których mam ogromny sentyment. Lniane dekoracje, zależnie od potrzeb, upodobań i pomysłów, łączę również z wełną, bawełną, gałązkami, piórkami, ziołami i innymi dodatkami (zawsze naturalnymi!). Staram się poprzez te drobiazgi nadać wnętrzom bliski przyrodzie klimat,ciepło i przytulność. W każdym pomieszczeniu tego domu można znaleźć dzieło moich rąk… Moja pasja daje mi wiele satysfakcji – to powrót do przeszłości i nadzieja na bogatą, twórczą przyszłość. Pozwala mi codziennie odnajdować drobne, najprostsze radości. Swoimi zainteresowaniami dzielę się z innymi. Od kilku lat prowadzę profil Domek z Lnu na Facebooku. Cieszę się bardzo z każdego wyrazu aprobaty i sympatii. Dziękuję serdecznie za każdy pozytywny komentarz, bo one motywują mnie do dalszej pracy i rozwoju. Jego przejawem jest między innymi świeżutkie konto na Instagramie, do odwiedzenia którego także zapraszam!