Nie dziwię się, że Zosia uwielbia „jeździć z meblami”, malować, kleić, no, i oczywiście, pomagać mi we wszystkim, co robię. Ma to po mamie! W jej wieku uwielbiałam zmieniać, ozdabiać swój pokój, kochałam malowanie, rysowanie i majsterkowanie. Projektowałam na kartce przemeblowania i tak mi zostało! Lubiłam przyglądać się pracom remontowym w wykonaniu taty – dzięki temu wiem, jak się gipsuje, tapetuje, wbija gwoździe. (śmiech)

Wszystko można zmienić!

Cieszę się, że Zosia podziela moje pasje. Dla mnie nie ma nic cenniejszego niż przekazywanie dzieciom wiedzy, wzbudzanie w nich zainteresowań, kreatywności. To wzbogaca ich świat, kształtuje charakter, stymuluje rozwój. Dlatego też tak wiele satysfakcji sprawia mi prowadzenie zajęć plastycznych w przedszkolu. W dzieciach umiem dostrzec zdolności oraz dobre chęci, we wnętrzach i rzeczach zaś – potencjał. Widzę go, doceniam i wykorzystuję – choćby w naszym niedużym mieszkaniu. Kocham zmiany i się do tego przyznaję, a znajomi mogą to potwierdzić! (śmiech) Moje pasje tak na całego ruszyły trzy lata temu, gdy dostałam na gwiazdkę maszynę do szycia. Połączyłam więc dwie dziedziny – szycie i malowanie. Kupiłam farby do tkanin i tak powstały unikatowe poduszki, bieżniki, ubrania, zabawki. Miłe komentarze na Facebooku zachęciły mnie do założenia bloga Ala-ma-kota.com. Pokazuję tam moje twórcze zmagania i, mam nadzieję, daję inspirację innym, którzy tak jak ja czują, że nawet najzwyklejsze rzeczy można zmienić w przedmioty unikatowe. Nie wyobrażam sobie takiej chwili, gdy skończą mi się pomysły. Wyobraźnia mnie napędza, a inspiracje są wszędzie!