Podczas studiów pochłonęło mnie nowe życie i nie było czasu na rozwijanie  zainteresowań plastycznych. Właśnie na Uniwersytecie Śląskim (ukończyłam animację społeczno-kulturalną) poznałam mojego przyszłego męża Przemka. Teraz mamy 5-letnią Zuzię i 2,5-letniego Kacpra. Mąż pracuje, a ja zajmuję się dziećmi. Czas na swoje pasje mam wtedy, gdy dzieci śpią albo w weekend, kiedy Przemek może im poświęcić więcej czasu lub zabiera na cały dzień do dziadków.  

Pierwszy zając wiosnę uczynił

Rok temu przed Wielkanocą zauważyłam na wystawie kwiaciarni dwa cudowne zające z papier-mâché. Po powrocie do domu rozmyślałam, jak sama mogłabym takie zrobić. Wzięłam gazety, taśmę klejącą (wtedy jeszcze zwykłą) i zaczęłam formować zająca, oklejając taśmą zmięte gazety. Potem okleiłam go kilkoma warstwami szarego papieru porwanego na malutkie kawałeczki. Po wyschnięciu stworzyły twardą powłokę – efekt był rewelacyjny! Tak powstał mój pierwszy zając na biegunach. Goście pytali, czy jest z drewna, czy z gliny. Nie wierzyli, gdy mówiłam, że z papieru. Zainteresowanie figurką było na tyle duże, że za namową męża zrobiłam jelonka z pokaźnym porożem. On też się udał! To rozpaliło moją wyobraźnię. Moje zwierzaki są teraz eko: taśmę zwykłą zastąpiłam papierową, używam kleju z naturalnych składników i wykorzystuję stare gazety. 

Życie ze zwierzakami

Obecnie mam swój profil na facebooku Qoqodesign oraz sklep internetowy Sklep.qoqodesign.pl, gdzie można znaleźć wszystkie moje zwierzaki. Można je też zobaczyć w kilku sklepach w Bielsku-Białej. Mam nadzieję, że z czasem trafią i do innych miejscowości, tak by mogli je na żywo zobaczyć zainteresowani. Marzę też o małej pracowni, ale na razie figurki robię w mieszkaniu, a wtedy pokój pokrywają kawałeczki gazet, papieru pakowego, taśmy i pędzle. Między tym biegają dzieci, które bardzo chcą mi pomóc i naklejają ze mną kawałki taśm, co także im sprawia mnóstwo radości. Cieszę się z tego, bo to też rozwija je plastycznie i daje nam możliwość razem spędzać czas, co jest bezcenne…