Dom powinny wypełniać dobre emocje oraz zapachy świeżych kwiatów i rumieniącego się w piekarniku chleba – takie mam wspomnienia z dzieciństwa. Ale lubię też aromat... środków czystości, dający wrażenie ładu i w konsekwencji – poczucie bezpieczeństwa. Na temat „magii sprzątania” wiem wszystko! Kieruję się zasadą: „Uporządkowane mieszkanie to poukładane myśli”. Lubię, gdy wszystko ma swoje miejsce i nie kłuje w oczy. Oczywiście także na stole oraz przy stole – porządek to według mnie również etykieta! Dlatego rozszerzyłam działalność: niedawno otworzyłam studio, w którym będę uczyła nie tylko jak nakrywać i dekorować stół zależnie od okazji, jak go stylizować do zdjęć, ale również poprowadzę warsztaty z savoir-vivre'u. To będzie naturalna kontynuacja wszystkiego, co robię na Zoyka HOME. Marzyłam o tym od dawna! A z tego, że znalazłam ujście dla swojej energii poza domem, cieszy się też mój mąż – od pewnego czasu sugerował, żebym nieco przystopowała z ciągłymi rewolucjami w naszym mieszkaniu!