Wybierając balkon albo taras 2016 roku, nie mieliśmy łatwego zadania – mówi Dorota Jaworska, redaktor naczelna MM. – Pięknych miejsc relaksu pod chmurką było naprawdę wiele. W końcu uznaliśmy, że taras Kasi ma w sobie magię: konstrukcja z kutego metalu, zwiewne zasłony,  rośliny…  Jadąc na sesję, rozważaliśmy, jak jest duży (tak wyglądał na zdjęciach), a tu – niespodzianka – ma ok. 14 metrów kwadratowych! To niemało, ale i nie bardzo dużo. Najważniejsze, że jego aranżacja może inspirować – i odnaleźć się nawet na małym balkonie. Istotna jest kolorystyczna konsekwencja, a więc metal (barierka, wspornik pod półkę czy stara furtka jako podpórka pod rośliny) pomalowany na czarno, białe zasłony na relingach i rośliny w odcieniach zieleni, szarości (np. mrozy) i bieli.  Jak wpadłaś na taki pomysł, Kasiu? – pyta Dorota. – Gdy z mężem kupowaliśmy ten dom, był szary, nijaki, taki klocek z lat 70. XX w. Po remoncie i obłożeniu cegłą klinkierową znacznie zyskał. Marzyłam jeszcze o ogrodzie zimowym – mówi właścicielka – ale z racji południowo-zachodniego położenia panowałyby w nim tropiki. No i stanęło na tarasiku z zadaszeniem. Zaprojektowałam więc konstrukcję, a kowal ją wykonał, ale gdy całość trafiła na miejsce, wydawała mi się za ciężka i toporna, postanowiłam więc dodać jej lekkości. Świetnym pomysłem okazały się zwiewne firany, pobielone meble i dodatki m.in. z Graciarni (nasza firma). Lustra dodają przestrzeni, a lampy tworzą magiczny nastrój. Stół zaś towarzyszy nam od zawsze. Nim trafił na taras, odnowiłam go. Inne zdjęcia balkonu
oraz moje twórcze poczynania można śledzić na moim blogu Koko1971-skrawkizycia.blogsopt.com.

 

Większość roślin, które Kasia ma na tarasie, to odmiany wieloletnie, zimozielone. – Zanim je wybrałam, dużo czytałam i szukałam w internecie. Ponieważ praca zabiera mi dużo czasu, musiałam zdecydować się na takie rozwiązanie. Kupiłam hortensje w różnych odmianach (Anabelle to faworytka), funkie, żurawki, bukszpany, miniaturowe iglaki, róże, powojniki,  hebe, tawułki, bluszcze  i wiele innych roślinek, które są bliskie  memu sercu. Nimi się otaczam – opowiada. Nie zabrakło także roślin jednorocznych. Kasia na wiosnę posadziła bratki i stokrotki, w lecie – surfinie i pelargonie, a teraz na jesień – chryzantemy i złocień. Wszystkie w różnych odcieniach bieli. – Dumna jestem z pergoli obok schodów. Posadziłam tu pnącą różę i wiciokrzew. Nie mogę doczekać się chwili,
gdy pnącza owiną się  wokół niej – dodaje nasza laureatka.