Wszystko zaczęło się od szalonego pomysłu, by… zacząć szyć! Nie umiałam szyć w ogóle, ale mnie jakoś do tego ciągnęło. Chciałam jednak używać maszyny starej, z historią. Razem z mężem przeszukiwaliśmy aukcje internetowe i targi staroci – w końcu trafiliśmy na wiekowego singera w drewnianej walizce! Początkowo szyłam koślawe zasłonki, niewprawnie obszywałam koronką obrusy, potem odważyłam się szyć ubranka dla naszej małej Zuzi i drobne rzeczy dla siebie. Teraz szyję sukienki (dla siebie i córci), czapki, kominy-ocieplacze, torebki, maskotki dla dziecka. O moich krawieckich osiągnięciach można przeczytać na Ja-szwaczka.blogspot.com. Myślę, że szczególnie osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę z szyciem, mogą znaleźć na nim pociechę, bo wielu moim rzeczom daleko do doskonałości. (śmiech)

Szwaczka z potencjałem

Najczęściej spod mojej ręki wychodzą mało spektakularne rzeczy, czyli zasłonki do okien i pawlaczy, lambrekiny, poszewki. Niedawno jednak zaczęłam tworzyć tkaninowe pieńki! To wazony-pojemniki tak zrobione, że wyglądają jak wydrążone pieńki (na zdjęciu obok w jednym stoją róże; do tkaninowej osłonki wystarczy wstawić słoik z wodą). „Szyciowych” rzeczy dla domu powstawało tak dużo, że często zmieniałam dekoracje, obdarowywałam bliskich. Z czasem zaczęłam kombinować z własnoręcznie wykonanymi dekoracjami, już niekoniecznie tekstylnymi. Inną moją pasją jest robienie naszyjników, co traktuję jako odpoczynek po pracy zawodowej (zajmuję się projektowaniem instalacji sanitarnych, a mąż – ich wykonywaniem). Naszyjniki powstają z różnych materiałów: kawałków tkanin, wstążek, koralików, drucików, guzików itp. Robię je dla siebie, przyjaciółek, także na zamówienie. Ale wiele z nich trafia po prostu do „naszyjnikowego pudła” i nikt na nie nie patrzy…  Dla mnie ważniejsze jest samo tworzenie. Opracowywanie projektu, myślenie o nim, a potem przetwarzanie na rzecz materialną bardzo mnie cieszy, relaksuje i daje wiele satysfakcji. Większość biżuterii, dziełek krawieckich i dekoracji fotografuję i zamieszczam na blogu – to mój sposób na uwiecznienie różnych pomysłów i pracy własnych rąk.