- Nie warto się spieszyć przy urządzaniu – twierdzi Marcin. – Dopiero z czasem widać, czego się naprawdę potrzebuje, a co jest zbędne i tylko zagraca przestrzeń. Do apartamentowca w centrum Wrocławia wprowadził się dwa lata temu. Nie boi się wprowadzać zmian, wciąż dokupuje dodatki. - Nie uważam, by mieszkanie było kiedykolwiek kompletne - mówi właściciel. – To prawda – potwierdza projektantka Eliza Suder z pracowni SHI, która pomogła mu urządzić mieszkanie. – Marcin nie boi się go uzupełniać i wychodzi mu to świetnie - dopowiada. Mieszkanie miało dobre proporcje i układ, chociaż dyskusyjny okazał się przedpokój. Marcin nie był przekonany w stu procentach do projektu dewelopera. Rzeczywiście, wiele osób powiedziałoby, że korytarz jest długi i nieproporcjonalny, ale projektantka właśnie uznała to za atut.

Więcej o tym, jakie rozwiązania projektantka zastosowała w mieszkaniu, dowiecie się z najnowszego październikowego numeru "M jak mieszkanie". Od 13 września w kioskach!