- Bierzemy to na siebie - tak gospodarze uspokajali fachowców zdziwionych ich pomysłami. Spec od gładzi narzekał, że się zostawia „łysy” beton, elektryk pokpiwał, że kable mają techniczne mocowania, a do tego tworzą jakieś zygzaki. Tak się przecież nie robi! Na koniec, z lekkim zdziwieniem, skomentowali efekt: „O, udało się! No fajnie, fajnie”. A wszystko zaczęło się od gruntownego remontu. Był po prostu nieodzowny. – Walka z żywiołem – Ola wspomina jego pierwszy etap. Wielka płyta, wiadomo, stawia opór, gdy się chce zmienić układ wnętrz.

 

O tym, jak gospodarze i architektka Zuzanna Dziurawiec poskromili wielką płytę, a nawet wykorzystali ją do dekoracji wnętrz, przeczytacie w najnowszym - wrześniowym numerze M jak mieszkanie. Od 11.08 jest w kioskach!