Najważniejszym z tych tematów przewodnich jest jedzenie…

AGNIESZKA PAŁTYNOWICZ: Uwielbiam gotować i piec. Od „zawsze” towarzyszyłam mamie i babci w kuchni. Kiedyś pomyślałam, że szkoda nie połączyć obu tych pasji i… jedzenie jako motyw zupełnie mnie wciągnęło. Zaczynałam od prostych zdjęć. Od czasu do czasu wrzucałam je na Facebooka. Do założenia bloga i profilu na Instagramie namówił mnie mój chłopak, który zresztą jest dla mnie ogromnym wsparciem.

Czy blog uzależnia, podobnie jak cola i zupa pomidorowa, o których piszesz na swojej stronie?

AP: Prowadząc go, robię to, co sprawia mi przyjemność. Wiem, że jestem we właściwym miejscu. Dzięki niemu dostaję na przykład zlecenia od firm na zrobienie zdjęć i stylizacji. Ale wymaga także sporo czasu, regularności w pracy, dyscypliny. Poza tym zajmuję się projektowaniem wnętrz, a przede mną jeszcze napisanie magisterki. Mimo to Instagram i blog nie znikają z mojego życia. Mam do nich ogromną słabość.

O czym marzy marzyciel, jak sama siebie określasz?

AP: To prawda, lubię bujać w obłokach, śnić. Teraz marzę o małym studio fotograficznym.

Rozmawiała Małgorzata Pawlak

Więcej na apaltynowicz.com