Projekt mieszkania. Wystrój wnętrza od podstaw

Do niedawna mieszkanie Agnieszki i Grzegorza było również ich biurem. Siedzieli biurko w biurko, a na kawę wychodzili do saloniku przy kuchni. W końcu jednak wyprowadzili swoją pracownię projektową do dawnej fabryki koronek dzięki czemu odzyskali salon. 58 metrów w kamienicy na Starej Ochocie kupili od neohipisów, którzy mieszkali tu bez remontu, w duchu feng shui, w otoczeniu starych mebli. - Już od wejścia czuło się niesamowicie pozytywną energię, dlatego od razu się zdecydowaliśmy - wspomina Agnieszka. - Ale my, w przeciwieństwie do nich, zmieniliśmy bardzo dużo. Ocalała jedna ściana i to tylko dlatego, że była nośna. Wstawili nowoczesne meble. Mieszkanie miało wąski korytarz, ciasne pomieszczenia i dużo drzwi. Postanowili stworzyć projekt mieszkania, który zmieni wszystko. Po remoncie metrów nie przybyło, ale mieszkanie wydaje się teraz dużo większe. Jest więcej przestrzeni by stworzyć porywający wystrój wnętrza. To zasługa otwarcia przestrzeni, luster, przeszkleń, błyszczących powierzchni, bieli, światła - sprawdzonych architektonicznych trików, które znacznie wpływają na wymarzony wystrój wnętrza.

Projekt mieszkania. Wystrój salonu

- Projekt mieszkania powstał na długo przed wprowadzeniem się. Zaplanowałam prawie wszystko - opowiada Agnieszka. - Wciąż nie miałam pomysłu na wystrój wnętrza salonu. Znajomi, którzy nas odwiedzali, byli zaskakiwani kolejnymi wariantami. Ściana, na której jest w tej chwili tapeta z drzewami, była wcześniej pomalowana w kolorze czekolady. Rama lustra z bakłażanowej zmieniła się w białą. Niebawem salon czeka kolejna metamorfoza, bo koncepcja wystroju wciąż nie jest gotowa – Agnieszka lubi eksperymentować. Z podłogi znikną dębowe bielone deski. W wystroju być może pojawią się nowe barwy. Na pewno zostaną drzewa, bo gdy Agnieszka stoi przy tej ścianie i patrzy na jej odbicie w wiszącym naprzeciwko lustrze, czuje się jak na spacerze w ośnieżonym lesie. Wrażenie jest jeszcze silniejsze, gdy pali się górne światło. Ażurowa lampa maluje na suficie cienie, które przypominają rozpostarte gałęzie. Przysiąść można na prawdziwych brzozowych pieńkach przywiezionych na Ochotę z lasu należącego do rodziny Agnieszki. Lustro, które daje złudzenie drugiego szpaleru drzew, jest oprawione w piękną rzeźbioną ramę. Agnieszka ma do niej bardzo emocjonalny stosunek. – Dziesięć lat temu zobaczyłam tę ramę w witrynie sklepu, gdzie wisiała dla dekoracji. Dałam Grześkowi zadanie, żeby ją dla mnie zdobył. Do dzisiaj nie wiem, jak mu się to udało. Salon Grzegorz nazywa ich prywatną, domową chilloutownią. Tutaj spotykają się ze znajomymi, dlatego pozostawili dużo wolnego miejsca. Książki schowali w zamkniętych białymi drzwiami niszach (duży zbiór literatury historycznej, prawniczej i podróżniczej). Las wprowadza do wnętrza tapeta „Forest” firmy Cole & Son. W salonowym zagajniku spotykają się meble w różnych stylach, odmienne materiały i faktury. Porowata kora brzozowych pieńków sąsiaduje z gładkim fornirem ławki pod oknem, wypukły roślinny ornament starej rzeźbionej ramy – z pikowaniami sofy „Chance” marki Désirée. Ażurowa kula „upleciona” z cienkich splątanych witek (lampa „Random Light” firmy Moooi) to dizajnerski odpowiednik gałęzi w donicy, która przypomina wydrążony pień. Można ją kupić w pracowni prowadzonej przez właścicieli.