Tę historię można zacząć zwyczajnie: Beatę i Adama Pulwickiego umówił Jędrzej Marlewski, specjalista od elektronicznego „unerwienia” domu, z firmy THS System. Stwierdził, że skoro właścicielka chce sterować nie tylko oświetleniem i roletami w oknach, ale także ogrzewaniem, energią z paneli słonecznych oraz całą masą innych rzeczy, potrzebny jest architekt, który to wszystko precyzyjnie rozrysuje. Ale można też powiedzieć, że Jędrzej Marlewski był narzędziem w rękach losu: Beata na „randkę w ciemno” z architektem zabrała teczkę pełną wycinków z „Dobrego Wnętrza”, żeby na przykładach przybliżyć mu swoją wizję. Adam rzucił okiem i krzyknął: „To przecież moje projekty!”. – Byliśmy sobie przeznaczeni – żartuje Beata.


Więcej w nowym wydaniu Dobre Wnętrze!
Tekst Ewa Jagalska, zdjęcia Mariusz Bykowski, stylizacja Justyna Smolec