Kiedy architekt zabiera się za budowanie własnego domu, można spodziewać się rzeczy niezwykłych. Na przykład sufitu na ścianie (sufit w zwykłym miejscu to banał), betonowej fasady bez drzwi i okien (niech się taksówkarze zastanawiają, gdzie wysadzić pasażera), tajemnych skrytek i zamaskowanych w szafie przejść do... toalety (echo dziecięcych zabaw w chowanego). Oczywiście, o ile architekt zyska aprobatę głównego inwestora, czyli własnej rodziny.