Możemy je podziwiać w muzeach na całym świecie, a ich twórcy zyskują sławę. Ci najlepsi do perfekcji opanowali łączenie funkcjonalności i sztuki – tak o lampach i ich projektantach mówi architektka wnętrz Ewa Franiak, prywatnie i zawodowo pasjonatka sztuki oświetlania wnętrz. – Dziś rola lamp sprowadza się nie tylko do ich strony praktycznej, mają one zachwycać nas formą i zaskakiwać, np. poprzez umieszczenie w najmniej oczekiwanym miejscu. Niektóre są purystyczne, zrobione z jednolitego surowego materiału, stanowią formę same w sobie, ale dopiero w połączeniu ze światłem zyskują charakter. Inne zwracają uwagę bogatymi kształtami i wykończeniami, tworząc rodzaj biżuterii dla wnętrza. Zupełnie nowe horyzonty otworzyła przed projektantami technologia LED. Usunęła granice, odkrywając małe i plastyczne źródła światła – trwałe, o niskim wydzielaniu ciepła. „Oswojone” światło skłania dziś designerów do coraz śmielszych projektów, do łączenia go z nowymi materiałami i minimalizowania samej materii tworzącej oprawę.

Więcej w Dobre Wnętrze 2/2016, opracowanie Ewa Kempińska, zdjęcie www.henge07.com/ theprime.pl