Gdy po krótkim i wietrznym lecie północne krainy okrywał mrok, wszystkie żywe stworzenia: ludzie, zwierzęta, a w powszechnej opinii także elfy, trolle, gnomy i inni przedstawiciele magicznych istot, nazywanych na Islandii Niewidzialnymi Ludźmi, na wiele miesięcy dosłownie wtulały się w ziemię; była to jedyna szansa na przetrwanie. Domostwa budowano w głąb – czasem ponad powierzchnią widoczne były jedynie szczyty dachów, a jeśli klimat pozwalał, fragmenty ścian z małymi oknami. Na jałowej Islandii do budowy używano torfu, uzupełniając go kamieniami i drewnem brzozy (zdj. powyżej: farma pasterzy w Glaumbær), w Szwecji i Norwegii dominowała sośnina, a budynki były wyższe. Wszędzie jednak dachy okładano darnią, co sprawiało, że latem ludzkie siedziby wyglądały jak zielone pagórki, zimą trudno je było dostrzec pośród zasp.

Opracowanie Ewa Jagalska, zdjęcie Paul Bardagjy/ www.bcarc.com