„Gladiator”, „Helikopter w ogniu”, „Piraci z Karaibów”, „Avatar”, sceny pościgów i bitew czy chociażby koncert Madonny – teraz oglądane w domowym zaciszu nie stracą nic ze swojej atrakcyjności. Tak zwane kino domowe sprawi, że doświadczymy efektów dźwiękowych i wizualnych (również w technologii 3D), do niedawna zarezerwowanych wyłącznie dla wielkich sal kinowych. Dzięki zaawansowanej elektronice nasz salon może „po godzinach” zmieniać się w kino (i to za sprawą jednego przycisku, nawet na smartfonie!), przy czym w ciągu dnia nic nie będzie zdradzać jego „drugiego życia” – a to dzięki sprytnemu ukryciu wszystkich sprzętów (tricki zdradzają nam architekci). Alternatywą dla wielkich miłośników kina – i szczęśliwych posiadaczy domów, najlepiej z poddaszem lub podziemiem – jest stworzenie osobnej sali kinowej.