Na krańcu ustronnej wsi na Mazurach potomkowie Potockich
podnieśli z ruin stary dwór, jeżdżą konno po lasach, polują na lisy i kaczki.
– Lubimy dzicz. Nie moglibyśmy mieszkać gdzie indziej – mówią.

Do Gałkowa, pięknie położonego na skraju lasu w Mazurskim Parku Krajobrazowym, Dorota trafiła po raz pierwszy ledwo
co osiągnąwszy pełnoletność. Umiała ujeżdżać i trenować młode konie, dostała więc wakacyjną pracę w tutejszej stadninie. Aleksander miał już wtedy w Gałkowie knajpę. Przy pierwszym spotkaniu wydał jej się arogancki i hardy. Potomek magnackiego rodu Potockich herbu Pilawa, do którego należeli zarówno zasłużeni dla Polski patrioci,
jak i wielcy zdrajcy, nazwał swoją pierwszą restaurację prowokacyjnie „U Targowiczan”. I podawał w niej tylko placki ziemniaczane.

Więcej w grudniowym wydaniu Dobre Wnętrze.

zdjęcia MICHAŁ PRZEŹDZIK-BUCZKOWSKI  stylizacja ELIZA MROZIŃSKA  tekst MaJA MOZGA-GÓRECKA