Dziadek Oskara Zięty był kowalem. Trudno o lepszy przykład na to, jak można twórczo, na miarę własnych czasów, kontynuować rodzinną tradycję. Nie byłoby jednak stołka ikony „Plopp” ani najnowszych rzeźb „Wir” i „Nawa”, gdyby Oskar Zięta nie zetknął się w Zurychu z Philippem Dohmenem i profesorem Ludgerem Hovestadtem. Wraz z nimi badał właściwości arkuszy metalu, by tworzyć z nich trwałe i stabilne konstrukcje, których powstaniem steruje komputer.

Technologia FiDU, jak ją nazwano, zostaje w pełni udokumentowana w 2004 r. W 2007 r. „Plopp” debiutuje w Mediolanie i rusza lawina. W 2008 r. Zięta nawiązuje współpracę z HAY, jedną z największych firm meblarskich na świecie, dwa lata później zakłada firmę Zieta Prozessdesign i sprzedaje produkty marki ZIETA. Buduje kolekcje obiektów designerskich i mebli, równolegle zajmuje się rozwojem własnych innowacyjnych technologii stabilizacji blachy (FiDU i 3+) i ich zastosowaniem w architekturze, inżynierii i designie. Uczy studentów (Wtłaczam im w głowy, by nie kopiowali – mówi), prowadzi wykłady na festiwalach i konferencjach.

Jego obiekty trafiają do kolejnych muzeów, tak prestiżowych jak MoMA w Nowym Jorku, paryskie Centre Pompidou i Pinakoteka w Mediolanie. Ikoniczny stołek „Plopp” trafił też na wystawę stałą w Galerii Wzornictwa Polskiego Muzeum Narodowego w Warszawie.

.. Galeria Wzornictwa Polskiego MNW. Co na wystawie? ZDJĘCIA