Gospodarstwo w Proszowicach, w którym ma warsztat kowalski i pracownię stolarską, Marcin odziedziczył po przodkach. – Stąd się wywodzę, w dzieciństwie to było moje podwórko – opowiada. – Zawsze pasjonowało mnie rzemiosło. Lubiłem stare klamoty, narzędzia. Jeden z moich dziadków, a także jego ojciec i dziadek byli furmanami. W znajdującej się w gospodarstwie małej kuźni sami podkuwali konie. Jako licealista, na kowadełku dziadka, wykuwałem topory i miecze dla grup rekonstrukcyjnych. Poszedłem na architekturę, bo był to kierunek najbliższy moim zainteresowaniom – dodaje. Przez dziesięć lat po studiach Marcin i jego żona Weronika, architektka, która w Kuźni Skały jest odpowiedzialna za marketing, zajmowali się mierzeniem i tworzeniem dokumentacji zabytkowych obiektów, m.in. fragmentów elewacji kościoła Mariackiego w Krakowie i całego opactwa Cystersów w Mogile. Pomysł na robienie ptaszków zrodził się spontanicznie. – Trzy lata temu, przed pierwszą Wigilią w nowym domu, chcieliśmy kupić rodzinie fajne prezenty – wspomina Marcin. – Nie znalazłem niczego ciekawego, pomyślałem więc, że zrobię coś sam. 

Więcej o Marcinie Skalskim i jego twórczości przeczytasz w sierpniowym numerze Dobrego Wnętrza!

Kup miesięcznik DOBRE WNĘTRZE w naszym sklepie>>>