Żywa galeria wzornictwa – kto za tym stoi?

Galeria designu w Białej to owoc współpracy Patyny (pierwszy polski internetowy marketplace z wyjątkowymi przedmiotami vintage) oraz Grupy Warszawa (tworząca takie miejsca, jak Warszawa Powiśle, Syreni Śpiew czy Stacja Mercedes). Idea jest na tyle ciekawa, że doskonałe polskie meble i dodatki można nie tylko oglądać, jak to bywa na wystawach, lecz także wśród nich ucztować. Ponadto galeria świetnie trafia we współczesne gusta. Polskie przedmioty zaprojektowane po wojnie cieszą się ogromnym uznaniem kolekcjonerów. Pozwalają też zaaranżować unikalne wnętrze, w którym ciekawa historia świetnie łączy się ze współczesnością.

– Potrzeby bycia unikalnym i wyróżnienia są ważnymi elementami kolekcjonowania. Wiedzą to osoby, które opierają na tym również swój biznes. Zdobywanie obiektów powojennych jest swego rodzaju prawidłowością. 60 lat i dany przedmiot znowu jest „hot” – podkreślam ten mechanizm przy wielu okazjach. Zachwycamy się rzeczami sprzed lat, a nasze wnuki docenią zapewne to, co jest projektowane obecnie masowo, a co my uznajemy za mało atrakcyjne. Za jakiś czas będzie śmieszne, kiczowate, następnie sentymentalne, a potem po prostu piękne – komentuje Emilia Obrzut z Patyna.pl.

.. Moda na polski design z PRL – co wraca do łask? >>>

.. Roman Modzelewski i fotel RM-58 – ikona designu i jej twórca >>>

.. Fotel 366 Chierowskiego – jeden z najsłynniejszych polskich mebli >>>

Galeria w modernistycznej willi na Saskiej Kępie

Twórcy Patyny i Grupy Warszawa podobnie postrzegają design. Interesuje ich tworzenie atmosfery poprzez wzornictwo i architekturę. Zainspirowani historią modernistycznej willi na Saskiej Kępie, w której znajduje się Biała, postanowili stworzyć w niej galerię-showroom, wprowadzając klimat, który goście chcą chłonąć i przenosić do swoich mieszkań i miejsc pracy.

– To jest ciągłe przekraczanie granic. Chcemy przekazać cały szereg uczuć związanych z przebywaniem, kreować atmosferę, która inspiruje i uczy. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będzie więcej przedmiotów kupowanych świadomie, by cieszyły nie tylko swoją wygodą, ale też doświadczeniem z posiadania czegoś unikalnego, z wysiłku włożonego w skomponowanie własnej przestrzeni. I tutaj wracamy do kokonizacji. Chcemy tworzyć jej zalążek, który później będzie przenoszony na inne poziomy prywatności naszych gości: czy to na ich biurko, czy też cały dom – komentuje Norbert Redkie z Grupy Warszawa.