DEKORATORNIA urządza salon znanego aktora

Aktor i podróżnik Grzegorz Gerszt-Mostowicz postanowił odmienić swój dom. Do dzieła wkroczyła DEKORATORNIA. Meble kolonialne i stylowe wnętrze zostało zamienione na współczesne meble i nowoczesny salon. W aranżacji wnętrz Dekoratornia zaproponowała styl, który nazwano wielkomiejski szyk. Architekci wnętrz postawili na nowoczesny wystrój salonu. Dla wzmocnienia efektu, na dwóch ścianach salonu naklejono fototapety z widokiem drapaczy chmur w Nowym Jorku.

Manhattan na ścianie
Manhattan na ścianie
Manhattan na ścianie
Manhattan na ścianie
przed Manhattan na ścianie
po Manhattan na ścianie

Salon przed remontem

Salon był raczej bez klimatu. Znajdowały się tu stare meble, trochę nowych oraz tradycyjne malarstwo. Ogólnie brak koncepcji w aranżacji salonu i związków z profesją czy pasjami właściciela, który jest przecież ciekawym człowiekiem: aktorem, dziennikarzem i podróżnikiem. W salonie była też niemodna podłoga z gresu i bardzo tradycyjne oświetlenie. Dekoratornia zauważyła brak rysu indywidualnego i spójnej koncepcji wystroju wnętrza.

Salon po remoncie: DEKORATORNIA

Jestem naprawdę mile zaskoczony wyglądem salonu i końcowym efektem, jaki udało się uzyskać architektom wnętrz z programu Dekoratornia - uśmiecha się aktor Grzegorz Gerszt-Mostowicz. - Podoba mi się pomysł scenograficznego żartu z tapetą, polubiłem też zabawne tarasowe meble w salonie. Nie spodziewałem się, że w Polsce, gdzie wszystko robi się na poważnie, projektanci wnętrz zdecydują się na tak konsekwentne przymrużenie oka. Konwencja to dla aktora codzienność, więc takie triki jak szyna na suficie z zamontowanymi reflektorkami imitującymi oświetlenie studyjne sprawiają, że czuję się naprawdę swojsko w salonie. Do tego za oknem mam prawdziwą wieś. Te „różnice klimatu” bardzo mi odpowiadają.

Aranżacja wnętrz: projekt DEKORATORNIA

Zastaliśmy tradycyjny salon w brązie i zieleni i opowiadają projektancji programu Dekoratornia. Postanowiliśmy unowocześnić wnętrze i zmienić kolorystykę na biele i szarości. Białe są ściany i główny element salonu - kanapa obita miękką białą skórą, której opływowy kształt nadaje wnętrzu specyficzny klimat. Do tego biało-szarego zestawu wprowadziliśmy trochę życia poprzez mocny akcent kolorystyczny fioletowego dywanu. Salon ma lekko filmowy charakter. Pojawiła się w nim lampa „Studio”, wzorowana na lampach używanych w nowojorskich studiach filmowych i fotograficznych w latach 30. Dopełnienie aranżacji salonu stanowi niby-taras, który stworzyliśmy poprzez przyklejenie na dwóch ścianach fototapety z widokiem drapaczy chmur w Nowym Jorku.

Ula Kołodziejek-Herman i Maciek Bogaczewicz - projektanci programu Dekoratornia

Ocena: 0
Tekst: Katarzyna Rzehak Zdjęcia: Marcin Czechowicz, Dekoratornia

POLECANE ARTYKUŁY