Cudów nie ma – w małym pokoju nie zmieścimy narożnika, rodzinnego stołu, kredensu i trzydrzwiowej szafy. Chęć wciśnięcia w ograniczoną kwadraturę przestrzeni maksimum mebli i sprzętów skutkuje opłakanym efektem finalnym. Co gorsza - praktycznie uniemożliwia swobodne korzystanie z pokoju. Dlatego tak ważne jest systematyczne dbanie o ład i porządek we wnętrzu. Znamy jednak przypadki „oporne”, które starają się za wszelką cenę „nabić” małe wnętrze plejadą „koniecznych” mebli i sprzętów. Specjaliści od home stagingu przeprowadzili nie małą metamorfozę ciasnego pokoju w bloku. Efekty są wręcz powalające i dość obrazowo pokazują co znaczy uporządkowane i klarowne wnętrze.

Ciasny pokój po metamorfozie: wnętrze nie do poznania!

Nic tak nie ułatwia funkcjonowania na niewielkiej przestrzeni jak ład, porządek i... minimalizm. Metamorfozę małego pokoju w bloku rozpoczęto od wystawienia wszystkich mebli, usunięcia nieestetycznego pasa tapety i przemalowania ścian na jednolicie śmietankowy kolor. Z okien znikły wzorzyste firany i zaciemniające zasłony na rzecz firan-mgiełek, delikatnie rozpraszających światło dzienne. Na podłodze położono nową, jednolicie popielatą i miękką wykładzinę dywanową. Tak zaplanowana baza i wstępna oprawa wypełniły ciasny pokój światłem i oddechem. Jasne kolory dodały mu metrażu, a wyniesienie zbędnych mebli umożliwiło swobodne poruszanie się we wnętrzu. Meble, które postanowiono zachować to tapczan, lekki fotel, mały stolik kawowy i stół pod telewizor. Tapczan przyozdobiono estetyczną, lazurową narzutą (korespondującą odcieniem z jednym z kolorów firan) i dekoracyjnymi poduszkami w kolorze popielatym (w nawiązaniu do koloru wykładziny). Biały stolik kawowy i narzuta na fotel sprawiły, że meble są prawie niezauważalne w przestrzeni. Ciasny pokój w bloku stał się teraz idealnym miejscem do spędzania czasu za dnia. Dzieci swobodnie mogą się tu bawić zabawkami, a rodzice obejrzeć wieczorem telewizję. Ład, porządek i ograniczenie sprzętów sprawiły, że wnętrze nabrało świeżości i wigoru.