Sedes z bidetem w jednej łazience. Praktyczne rady, jak połączyć WC i bidet

 Bidet w łazience

Fot. Krzysztof Zasuwik

Nowoczesny sedes z bidetem coraz częściej tworzą nierozłaczną parę praktycznych urządzeń łazienkowych. Ile miejsca zajmują? Jakie powinny być odległości między nimi? Podpowiadamy, jak połączyć sedes i bidet w jednej łazience.

Sedes z bidetem to idealne połączenie dla osób dbających o higienę. Zarówno sedes, jak i bidet mają zbliżone wymiary, czyli około 40 cm szerokości i 65 cm długości i tyle miejsca zajmują w łazience. Zasada jest taka, że obydwa urządzenia powinny znaleźć się w tym samym pomieszczeniu. Montuje się je zatem w bezpośrednim sąsiedztwie - jeden obok drugiego, w odległości minimum 20 cm z zachowaniem 60 cm przestrzeni przed bidetem. Dlatego dla wystroju pomieszczenia bardzo ważne jest, by pochodziły nie tylko z tej samej firmy, ale i z tej samej linii wzorniczej.

Przeczytaj także: Bidet i pisuar w łazience - jakie mają wymiary, do czego służą, jak je montować>>

Sedes i bidet - co trzeba o nich wiedzieć?

Nowoczesne modele sedesów mają funkcję oszczędzania wody. W przypadku WC za pomocą przycisku dwudzielnego, w zależności od potrzeby, możemy uruchomić większy lub mniejszy wypływ wody. Te wyposażone w fotokomórkę, spuszczają wodę same, w kilka sekund po odejściu korzystającego.

W bidecie za oszczędności odpowiada armatura. Niektóre firmy wyposażają baterie bidetowe w ograniczniki maksymalnego wypływu oraz temperatury. Najpopularniejsze sedesy stojące i nieliczne wiszące są kompaktowe, czyli mają spłuczkę połączoną bezpośrednio z miską sedesową. Jest jednak możliwość zainstalowania spłuczki podtynkowej, a wtedy zbiornik znajduje się w ściance.

Sprawdź koniecznie: Jak urządzić toaletę? Aranżacja WC na tip-top>>

Czym różnią się bidety?

Tak bidety, jak i sedesy można podzielić na wolno stojące - montuje się je do podłogi, oczywiście przy odpływie, oraz coraz popularniejsze bidety i sedesy - wiszące. Te ostatnie muszą być podwieszone na specjalnej ramie ze zbiornikiem i przyłączami do instalacji wodno-kanalizacyjnej. Ramę mocuje się przy ścianie i do niej podłącza urządzenia sanitarne - może to być także umywalka.

Sprawdź też: wybieramy sedes podwieszany >>>

Pośród systemów montażu podtynkowego są przeznaczone do zabudowy ciężkiej (wymagają obudowy cegłami) bądź lekkiej (wystarczy przykręcić i obłożyć płytą gipsowo-kartonową lub zainstalować w ściance działowej ze stelaża i płyty gipsowo-kartonowej). Na koniec konstrukcję okłada się na przykład płytkami ceramicznymi.

Przeczytaj też: Bidet w łazience: po co bidet, jak używać bidetu?>>

Bidet i sedes - czy można mówić o nowych technologiach w ich kontekście?

Nowoczesny bidet i sedes: czy można mówić o nowych rozwiązaniach, technologiach? Owszem, dotyczą one ciśnieniowego systemu spłukiwania toalet. Są tylko takie dwa - amerykański oraz europejski (UP Powerflush). Tajemnica tej technologii kryje się w budowie zbiornika, który w przeciwieństwie do zwykłego grawitacyjnego wykorzystuje ciśnienie wody w przewodach wodociągowych. Jeżeli do głównej komory spłuczki podtynkowej (używanej w technologii spłukiwania ciśnieniowego) wpływa woda, to zawarte w niej powietrze jest sprężane. Jego potencjał energetyczny zostaje uwolniony poprzez uruchomienie procesu spłukiwania. Siła rozprężającego się powietrza wtryskuje wodę do miski sedesowej i z dużym ciśnieniem spłukuje zawartość do rury odpływowej, a następnie do pionu kanalizacyjnego. Nowy system wykorzystuje za każdym razem taką samą ilość wody, jak konwencjonalne. Różnica jednak polega na ponadprzeciętnej objętości strumienia, dzięki któremu cały proces następuje szybciej i z większą siłą. Dla użytkowników oznacza to m.in. dużo większą higienę i skuteczność, a zatem również oszczędność wody. Obecnie trwają prace nad wprowadzeniem w naszym kraju na rynek urządzeń, wykorzystujących ten ekonomiczny system.

Adam Pillich, firma Geberit

Bidety, sedesy, toalety - GALERIE ZDJĘĆ

Obejrzyj galerie i przekonaj się, że te użyteczne urządzenia mogą też bardzo ładnie wyglądać w łazience.

Ocena: 0
Tekst i opracowanie: Urszula Bajorek Zdjęcia: Krzysztof Zasuwik

POLECANE ARTYKUŁY