Ponieważ coraz częściej nasza mała kuchnia stawała się aneksem kuchennym i częścią większego salonu, zaczęliśmy większą uwagę przywiązywać do elementów jej wyposażenia. Na co zwracaliśmy uwagę? Jakie rozwiązania przestały się sprawdzać w nowej rzeczywistości? Które elementy aneksu kuchennego na tym skorzystały? O czym wtedy czytaliśmy w  M jak mieszkaniu?

Kuchnia w salonie czy salon w kuchni?

Z uwagi na co raz częstsze łączenie przestrzeni kuchennej z częścią salonu czy pokoju dziennego, kuchnie zaczęły co raz bardziej asymilować się z reprezentacyjną częścią salonu. Fronty szafek kuchennych co raz mniej przypominały klasyczne, płycinowe zabudowy kuchenne. Co raz częściej za to wędrowały w kierunku nowoczesności: prostoty form, ścisłej zabudowy i wykończenia laminatem na wysoki połysk. Zaczęliśmy przyglądać się naszym mikserom, blenderom i robotom kuchennym – czy były wystarczająco ładne do pokazania w salonie? W końcu aneks kuchenny to także od teraz składowa tej najbardziej reprezentacyjnej części naszego wnętrza. Z tego też powodu rozbudziła się w nas potrzeba pięknych detali, designerskich sprzętów i dopasowanych względem siebie już nie tylko garnków i talerzy, ale i ekspresów do kawy, chlebaków czy pojemników spożywczych. Dizajn na dobre wkroczył w każdą dziedzinę naszej przestrzeni! Zaczęliśmy zwracać kompleksową uwagę na estetykę poszczególnych sprzętów, ich wzajemną korelację i wpływ na przestrzeń tak kuchni jak i salonu.

Dizajn codziennego użytku

Odczarowanie nieco muzealnego dotąd traktowania przedmiotów designerskich, dobrze i ładnie zaprojektowanych, zajęło nam trochę czasu. Niemniej (choć stopniowo i delikatnie) design zaczął gościć w naszych wnętrzach pośród przedmiotów codziennego użytku – początkowo w drobnych gadżetach, jak pojemniki na przyprawy, salaterki, pojemniki na żywność. Z czasem zaczął dominować w strefie drobnego AGD (kawiarki, ekspresy, roboty kuchenne), aż w końcu wkroczył w strefę mebli (jak wspomniane krzesła-duchy Philippe’a Starck’a). Pojedyncze elementy, jak designerska lampa nad klasycznym stołem, czy pojedyncze elementy kuchennej ceramiki, design stopniowo wkraczał w nasze codzienne nawyki, aż w końcu stał się „pozytywnie niezauważalny”, wrastając w naszą codzienność. Otaczanie się pięknymi i funkcjonalnymi jednocześnie przedmiotami w codziennym życiu zaczęło być dobrze widziane (przestało kojarzyć się wyłącznie z ekscentryzmem nuworyszy) i przystępne. A radość z ich posiadania przekładała się na wyższy komfort przebywania w naszym własnym, ładnym i dopieszczonym wnętrzu!