Blat kuchenny może być z kamienia, szkła, drewna, metalu, konglomeratu, kompozytu czy w końcu z laminowanej płyty. Za jego metr kwadratowy można zapłacić od kilkudziesięciu do... no właśnie: kiedy powiedzieć stop? Warto przed dokonaniem wyboru najwłaściwszego dla nas blatu wyobrazić sobie siebie w trakcie jego użytkowania: w jaki sposób najczęściej go brudzimy, czy zalewamy wodą czy uderzamy nożem? Jak intensywnie użytkujemy powierzchnię blatu? Po odpowiedzi na wszystkie trudne pytania dotyczące naszych kuchennych „grzechów głównych" możemy się zabrać do podejmowania decyzjio wyborze blatu do kuchni!

Wybieramy blat kuchenny: trwały, trwalszy, najtrwalszy

W kategorii „TRWAŁOŚĆ” wśród blatów kuchennych najlepiej wypadają blaty z granitu. Nie sposób ich zaplamić, zarysować, można bez obaw stawiać na nich gorące garnki czy rozbijać drewnianym tłuczkiem mięso na kotlety (jest odporny na uszkodzenia również mechaniczne). Kamień ma małe pory, stąd i jego nasiąkliwość jest niska. Zaimpregnowany fabrycznie służyć nam może przez wiele lat, bez powtarzania tej czynności. Stąd też ich cena – ok. 600 zł/m2. Szukając tańszych odpowiedników nie dajmy się zwieść pozostałym blatom kamiennym. Żaden inny kamienny surowiec nie jest już tak odporny, jak blat granitowy. Marmurowe blaty kuchenne, pozbawione odpowiedniej impregnacji, bardzo łatwo jest zaplamić. Ale i dedykowana impregnacja nie daje gwarancji stałego koloru – banalny sok z cytryny potrafi trwale odbarwić marmurową powierzchnie blatu.

Tuż za blatami z granitu jako niezwykle trwałe pozycjonują się blaty kuchenne z nowoczesnych kompozytów – mieszanki minerałów połączonych z żywicami syntetycznymi (na przykład z poliestrową i akrylową) oraz pigmentami. Najpopularniejsze kompozyty to corian, marlan, kerrock i top stone. Wykonywane z nich blaty, oprócz trwałości porównywalnej z granitową, mają tę zaletę, że można je dowolnie formować. Dzięki specyfice tego materiału nie są widoczne żadne łączenia elementów blatu, dzięki czemu nawet zlewozmywak może być częścią kuchennego blatu. Kompozyty, zarówno te matowe jak i błyszczące, łatwo utrzymać w czystości. Ich największą wadą jest cena – osiąga wysokość ok. 1500 zł/m2.

Trwałością poszczycić mogą się również blaty szklane. Warto zainwestować jednak w wykonywane na zamówienie blaty ze szkła hartowanego, aby nie rozczarować się przykrą niespodzianką po zetknięciu z blatem gorącego garnka lub uciążliwego dla blatu towarzystwa kuchenki. Mniej odporne są blaty klejone, w których między szklanymi taflami usytuowano folię. Mogą być przezroczyste lub matowe (satynowane albo piaskowane). Są mniej odporne na zarysowania i absolutnie nie nadają się jako podstawa do bezpośredniego rozbijania kotletów. Poza tym z reguły są droższe od blatów kamiennych – za 1m2 zapłacić trzeba ok. 790 zł.

Wybieramy blat kuchenny: mieszanki dla delikatnych

Mniejszą trwałością od blatów granitowych, szklanych i kompozytowych pochwalić się mogą blaty z konglomeratu, nazywanego inaczej kamieniem syntetycznym. Powstają zazwyczaj ze zmielonego marmuru lub granitu sklejonego żywicą poliestrową. Są wprawdzie odporne na wilgoć, wysoką temperaturę i środki chemiczne, ale dość łatwo poddają się zarysowaniu i innym uszkodzeniom mechanicznym. Ponadto dość szybko się ścierają, co szczególnie razi w oczy na błyszczących blatach kuchennych z tego materiału. Blat z konglomeratu kosztuje w granicach 350 zł/m2.

Blaty metalowe również różnią się od siebie stopniem trwałości i odporności. Najtrwalsze są te z aluminium lub ze stali kwasoodpornej, która nie ulega korozji. Stal niższej jakości jest znacznie mniej trwała i ryzykujemy szybką wymianą blatu na nowy (łatwo się rysuje, trudno czyści, może się odbarwiać a po pewnym czasie – korodować). Niewątpliwą zaletą takiego blatu będzie fakt, że jest niezwykle higieniczny, ponieważ na metalu nie gromadzą się drobnoustroje. Pamiętajmy również o tym, że blaty metalowe nie są w całości z ów metalu wykonywane. Zazwyczaj blachą stalową grubości 3 mm pokrywana jest wodoodporna płyta wiórowa, rzadziej MDF. Długość elementu na taki blat jest równa długości płyty, która stanowi jego rdzeń. Stąd niezbędne są zawsze łączenia blatu z kilku elementów. Metalowe blaty można zamówić w studiu oferującym meble kuchenne, u producenta albo w niektórych firmach produkujących zlewozmywaki. Za 1 m takiego blatu o szerokości 60 cm zapłacimy ok. 300zł.

Blaty drewniane nie są odporne na wysoką temperaturę, łatwo je zarysować, a to jak znoszą zalanie wodą zależy od gatunku, z którego są wykonane. Decydując się na blat drewniany warto wybrać ten wykonany z klejonych elementów. Lita deska nie jest dobrym rozwiązaniem na blat – łatwiej i w większym stopniu odkształca się na skutek kontaktu z wodą. Wybierając drewniany blat z niedużych, klejonych elementów minimalizujemy ryzyko jego odkształcenia się na skutek wilgoci lub zalania. Najlepsze gatunki drewna na blat kuchenny to drewno merbau, tek, iroko lub nasz krajowy dąb – z jedną uwagą: drewniane blaty należy bezwzględnie zaimpregnować środkiem, który posiada atest spożywczy! Ceny drewnianych blatów również są bardzo zróżnicowane – za blat z miękkiej sosny zapłacimy ok. 185 zł/m2, z niestabilnego buku ok. 300 zł/m2, a z drewna iroko czy merbau ok. 920 zł/m2.

Najtańsze są blaty laminowane (z postformingu), których 1 m2 kosztuje ok. kilkudziesięciu złotych. Są niezbyt trwałe i w przeciwieństwie do drewnianych z reguły nie uratują ich zabiegi renowacyjne. Wprawdzie występują wśród nich egzemplarze odporne na zaplamienie, wysoką temperaturę, detergenty domowe i ścieranie, ale łatwo je zarysować, a przycięte krawędzie blatów nie są odporne na wodę. Również i zabezpieczenie ich metalową lub akrylową listwą, ani silikonem nie da gwarancji, że po pewnym czasie blat się nie wybrzuszy i nie odkształci.

Wybieramy blat kuchenny: jak to wygląda w praktyce...

Blaty kuchenne, oprócz trwałości, rozróżniamy także pod względem czasu potrzebnego na utrzymanie ich w nienagannej czystości. Najmniej wysiłku wymagać będą blaty granitowe, kompozytowe i laminowane. Do utrzymania ich w czystości wystarczy przetarcie ściereczką z detergentem. Ważnym czynnikiem jest również wzór blatu – na gładkim, zwłaszcza ciemnym blacie dostrzeżemy nawet najdrobniejsze zabrudzenie. Nie zauważymy go na blacie z drobnym wzorem, który jest zdecydowanie praktyczniejszy. Nieco uciążliwe w codziennej eksploatacji mogą okazać się blaty szklane i metalowe – zawsze powinny być bowiem wycierane do sucha. W przeciwnym razie powstaną na ich powierzchni nieestetyczne smugi i krople.
Na blacie z konglomeratu po pewnym czasie pojawią się rysy, które możemy spróbować usunąć szlifierką (delikatnie, z pomocą fachowca). Także drewniany blat po pewnym czasie użytkowania warto będzie odświeżyć, szlifując go papierem ściernym i na nowo zabezpieczając powłoką ochronną.

Wybieramy blat kuchenny: wymiary wygodnego blatu

Aby blat kuchenny prawidłowo spełniał swoje funkcje i był wygodny, powinien mieć co najmniej 60 cm szerokości. O ile nie zaburzy nam to proporcji kuchni, może być również szerszy. Blaty laminowane mają do 120 cm szerokości, z corianu – 76-93 cm, z drewna do 130 cm, a kamienne przycinane są z dużych płyt na żądany wymiar. Blaty wykonywane z mieszanek materiałów mogą mieć różną od standardowych grubość. Standard grubości kamiennych blatów kuchennych to 2 lub 3 cm, laminowanych – 2,8 lub 3,8 cm, drewnianych 2,3 bądź 4 cm, kompozytowych i metalowych blisko 4 cm. Decydując się na określoną grubość blatu, warto wziąć pod uwagę spektrum konsekwencji z tego wynikających. Uwzględnijmy montaż zlewozmywaka, kuchenki i ich dalszą eksploatację. Standardowo zaczepy zlewozmywaków przystosowane są do blatów, które mają od 2,8 do 4 cm grubości. Łatwo w nich także zamontować płytę kuchenną. Grubsze blaty (poza standardem) mogą wymagać droższych (nie standardowych) rozwiązań montażowych. Gdy materiały o mniejszej wytrzymałości na nacisk ( np. z rdzeniem z płyty wiórowej) mają grubość mniejszą niż 3,2 cm, wymagać będą dodatkowego wzmocnienia przy montażu.