Majsterki – specjalistki od DIY. Poznajcie Alicję, Basię i Sylwię!

Majsterkują, odnawiają, wiercą, szerzą ideę „zrób to sam”, prowadzą warsztaty, a na tym nie koniec ich aktywności. Alicja, Basia i Sylwia, czyli Majsterki, przełamują też wszelkie stereotypy – nie boją się narzędzi ani trudnej pracy chociażby przy meblach. Postanowiliśmy lepiej poznać te pasjonatki DIY, przedstawić bliżej naszym czytelnikom i trochę je... przepytać!

Majsterki – specjalistki od DIY
Majsterki – specjalistki od DIY
Majsterki – specjalistki od DIY
Majsterki – specjalistki od DIY
Majsterki – specjalistki od DIY

Kim są Majsterki?

Zespół Majsterek to trzy energetyczny dziewczyny, prawdziwe pasjonatki DIY:

Barbara Sowa – marzyły jej się studia na ASP, lecz ostatecznie postawiła na dziennikarstwo (i nigdy nie żałowała). Ale artystyczne ciągoty stale wracają – Basia chętnie maluje chociażby na meblach! Ponadto uwielbia ich renowację, a przede wszystkim wyszukiwanie i odnawianie mebli z okresu PRL.

Sylwia Czubkowska – jej przygoda z dziennikarstwem rozpoczęła się od stażu w redakcji „Przekroju” i trwa już kilkanaście lat. Z kolei pierwszym odcinkiem majsterkowania było… poprawianie niedoróbek po ekipie remontującej w mieszkaniu. Z czasem jednak przerodziło się w coś więcej – doszły kursy z renowacji mebli, stolarstwa, ciesielstwa. Sylwia uwielbia wszystko, co drewniane i związane z drewnem.

Alicja Rzeczkowska – pasję do staroci „przejęła” od taty, natomiast dziewczyny skutecznie zainteresowały ją majsterkowaniem. Lubi przerabiać to, co nieoczywiste – od starych komputerów po garnki. Odkąd została mamą, więcej uwagi poświęca projektom związanym z najmłodszymi. Zawodowo zajmuje się marketingiem w branży budowlanej.

www.majsterki.pl
facebook.com/majsterki
instagram.com/majsterki

 Majsterki

Fot. Rafał Meszka

Rozmowa z Alicją, Sylwią i Basią

Trzy charaktery, trzy barwne osobowości. Jak Wam się udaje zgrać w trzyosobowym teamie?

Alicja: Można powiedzieć, że dobrałyśmy się jak w korcu maku… I na co dzień uzupełniamy się. Sylwia świetnie pisze, Basia ma oko do najmniejszych detali, a Alicja dopnie wszystko na ostatni guzik.

Sylwia: Znalazłyśmy złoty środek na rozładowanie wszelkich konfliktów: młotek, piła, wiertarka! Gdy idą w ruch, to wszelkie negatywne emocje mają zdrowe ujście.

Basia: Dodatkowo uzupełniamy się charakterami i zamiłowaniem do określonego trybu pracy. Ja jestem typową sową (nazwisko zobowiązuje ;-)) i lubię pracować wieczorami, Sylwia jest rannym ptaszkiem, obie czasem wpadamy w artystyczny szał, Alicja zaś nasze zapędy hamuje i racjonalnie wszystko planuje. W efekcie Majsterki są machiną, która sprawnie działa niemal 24 h na dobę.

Jak się poznałyście i kiedy narodziła się idea Majsterek? A może nazwa ma swoją konkretną twórczynię?

A: Działamy wspólnie już od 5 lat, a wszystko to za sprawą remontów pierwszych własnych mieszkań. Jak wiadomo, pod koniec remontu kieszeń zazwyczaj bywa pusta i wtedy włącza się kreatywność. Od słowa do słowa okazało się, że wszystkie jesteśmy na podobnym etapie i same odnawiamy meble czy robimy dodatki do naszych mieszkań. I tak połączyłyśmy nasze siły.

S: Było jak w „Ziemi obiecanej”: ja nie ma nic, ty nie masz nic, to załóżmy razem bloga i pracownię!Na początku miałyśmy jeden młotek, jedną wiertarkę i zdezelowaną skrzynkę ze starymi narzędziami. Ale co najważniejsze, miałyśmy też niewyczerpane pokłady pasji do tego, by się uczyć, eksperymentować i robić coś z niczego.

B: Odegrałam rolę „majsterkowego łącznika”. Z Sylwią przez lata pracowałyśmy w jednej gazecie, a Alicję poznałam jeszcze na studiach w czasie hucznego sylwestra we Lwowie. Nazwę wymyśliłyśmy chyba już podczas pierwszego wspólnego spotkania. Każda z nas lubi gry i zabawy słowne, więc zrobiłyśmy burzę mózgów i szybko poszło.

Jaki projekt szczególnie zapamiętałyście? I dlaczego?

A: Jest kilka szczególnych projektów, ale chyba najważniejszym dla nas wszystkich jest renowacja biurka znalezionego na śmietniku, a w nim koperty ze starymi, romantycznymi fotografiami… OK, biurko ktoś mógł wyrzucić, ale zdjęcia pewnie znalazły się tam przypadkiem. I tak zaczęłyśmy poszukiwania właścicieli. Dzięki mediom społecznościowym udało się to w 2 dni! I jakie było nasze zaskoczenie, gdy poznałyśmy uroczą parę ze zdjęcia.

S: Zestaw mebli z palet robiony do pewnego coworkingowego biura. Wszyscy mieli wolny weekend majowy, a my przez dwa dni z zapałem piłowałyśmy, szlifowałyśmy, malowałyśmy i skręcałyśmy ważące po kilkanaście kilogramów palety. Gdy już kończyła się majówka, to powrót do naszych regularnych prac był prawdziwym wytchnieniem.

B: Fotele z odzysku, które odnawiałyśmy w ramach pracy nad swoją książką. A to z uwagi na liczbę urwanych śrubek, które trzeba było z drewnianej ramy jakimś cudem wyciągnąć. Ile przy tej pracy niecenzuralnych słów poleciało… Niejednego szewca byśmy zawstydziły. Ale efekt przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania.

Co Wam daje najwięcej radości w pracy Majsterek?

S: Warsztaty! Staramy się regularnie prowadzić warsztaty pod hasłem „Nie ma brzydkich mebli”. I to, jak podczas nich ludzie odkrywają w sobie umiejętności, których się nie spodziewali, a w swoich meblach ukryte piękno, jest niezwykle budujące.

A: Warsztaty i ogólnie spotkania z ludźmi, np. podczas takich imprez jak Igrzyska DIY. Przede wszystkim poznajemy nowe osoby, ich historie i wspólnie możemy zrobić coś kreatywnego. To zawsze dodaje skrzydeł.

B: Cieszę się z każdego odratowanego mebelka, który opuszcza naszą pracownię. Za każdym razem, gdy z PRL-owskiego brzydkiego kaczątka czy mebla typu „bodzio” powstaje piękny łabędź, mam olbrzymią satysfakcję.

Igrzyska DIY już były. Czy macie pomysły na kolejne tego typu przedsięwzięcia i możecie uchylić rąbka tajemnicy?

A: Mamy nadzieję, że na jednych Igrzyskach się nie skończy… Teraz pracujemy nad kolejnymi dwoma dużymi wydarzeniami. Jedno w stylu ogrodowym – tym razem mocno skupione na budowaniu relacji rodzinnych, ale w duchu „zrób to sam”. Drugie to duży projekt internetowy, którego szczegółów nie możemy jeszcze zdradzić, a jest on związany z setną rocznicą niepodległości naszego kraju, którą obchodziliśmy w zeszłym roku.

Jak byście przekonały do DIY osoby, które jeszcze się tym nie zajmowały?

S: Zrób to sam to nie jest malarstwo flamandzkie, komponowanie oper ani klasyczny balet. Nie trzeba się rodzić z nadzwyczajnym talentem. Wystarczy chęć działania, otwartość na eksperymenty i odrobina czasu. Każdy to potrafi!

A: Nic dodać, nic ująć, tylko łapać za skrobak i opalarkę i do dzieła, a razem jest zdecydowanie łatwiej. Dlatego zapraszamy do nas na warsztaty!

B: Nie ma lepszego lekarstwa na nudę i doła. Prace manualne naprawdę dają pozytywnego kopa. A do tego można je robić w grupie, więc to świetny sposób choćby na kreatywne spędzanie czasu z dzieckiem.

Macie jakieś zawodowe marzenia, które w bliższej lub dalszej przyszłości chciałybyście spełnić?

A: Każda z nas pracuje zawodowo. Dziewczyny są dziennikarkami, ja zajmuję się marketingiem. Te zawodowe marzenia każda z nas konsekwentnie realizuje we własnym zakresie. Natomiast chyba wspólnym naszym marzeniem jest po prostu szerzenie idei „zrób to sam”, żeby był to nurt nie tylko dużych miast. Dlatego równie konsekwentnie jak te zawodowe marzenia będziemy propagować ideę Igrzysk. No i wreszcie chciałybyśmy porządnie odpalić tego naszego YouTube'a :).

Igrzyska DIY w Poznaniu

Choć sercem działalności Majsterek jest blog, to ich aktywność mocno widoczna jest w „realu”. Prowadzą warsztaty, a 1-2 marca 2019 roku zorganizowały pierwsze i unikalne w skali kraju wydarzenie – Igrzyska DIY z Liberon. W pięknym budynku Concordia Design zgromadziły blogerki i blogerów z całej Polski, którzy stanęli do zaciętej, choć bardzo przyjacielskiej i twórczej rywalizacji. Imprezę uzupełniały prelekcje specjalistów od DIY i fotografii, a także warsztaty z fotografowania wnętrz oraz przedmiotów. Podczas pracy uczestnicy korzystali z profesjonalnych farb i preparatów do renowacji mebli marki Liberon. Wydarzenie wsparły również firmy Jysk oraz Tesa. Duch rywalizacji nie przeszkodził jednak w zawieraniu nowych przyjaźni czy poznawaniu osób o podobnych pasjach. Fantastyczna atmosfera była jednym z elementów sukcesu imprezy. Pozostaje tylko czekać na kolejną odsłonę Igrzysk!

Ocena: 0
Tekst: DD Zdjęcia: Rafał Meszka

POLECANE ARTYKUŁY